Strona 225

Czy w Polsce można iść na studia bez matury?

0

Według statystyk co roku egzamin dojrzałości okazuje się zbyt trudny dla ok. 20% maturzystów, przy czym jednym z gorszych okazał się rok 2014, kiedy matury nie zdało aż 29% uczniów. Abiturienci, którzy nie zdali tylko jednego przedmiotu maturalnego, mogą skorzystać z możliwości egzaminu poprawkowego w sierpniu. Natomiast osoby, które oblały więcej niż jeden przedmiot, mogą przystąpić dopiero do ogólnopolskiej matury w maju. Podczas gdy ich rówieśnicy zasilają już grono studentów, większość abiturientów stara się połączyć naukę do ponownego egzaminu z pierwszą pracą. Jednak uczelnie niepubliczne wychodzą naprzeciw pechowym licealistom, proponując im studia bez matury.

Studia bez egzaminu dojrzałości – czy to możliwe?

to-read-the-book-2784895_1280 (1)Swego czasu niektóre uczelnie prywatne zapraszały uczniów szkół średnich do zapisania się na tzw. rok zerowy, w charakterze wolnego słuchacza. Program kształcenia  nie odbiegał od programu obowiązującego na tradycyjnych studiach I stopnia. Niemniej tacy uczniowie tworzyli oddzielną grupę i uczestniczyli w specjalnym, rozszerzonym programie.

Wprawdzie status wolnego słuchacza nie jest niczym nowym, jednak oferta zaproponowana przez uczelnie niepubliczne zyskała miano kontrowersyjnej. Otóż po ukończeniu „roku zerowego”, uczeń zyskał status studenta i mógł od razu przystąpić do drugiego roku nauki. Oczywiście podstawowym warunkiem było zdanie egzaminu maturalnego, gdyż jak na razie, studia bez matury nie są w Polsce możliwe.

Z punktu widzenia abiturienta takie rozwiązanie jest doskonałe – przygotowuje się do matury, a jednocześnie nie traci roku na studiach i w następnym może kontynuować naukę w normalnym trybie. W czasie roku zerowego uczeń bierze udział we wszystkich zajęciach przewidzianych w programie, zdaje egzaminy i korzysta z biblioteki. Niemniej, według Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego studia bez matury są niezgodne z Ustawą o szkolnictwie wyższym, toteż trudno znaleźć aktualną ofertę takich studiów.

Jeśli nie studia bez matury, to co? Inne rozwiązania dla abiturientów

Pechowy licealista ma inne możliwości do wyboru, o ile chce kontynuować naukę. Może zostać wolnym słuchaczem na uniwersytecie lub politechnice, dzięki czemu nie będzie miał poczucia zmarnowanego roku i może solidnie przygotować się zarówno do kolejnej matury, jak i pierwszego roku studiów. Zamożni abiturienci mogą studiować bez matury za granicą – przykładowo Harvard umożliwia naukę po zdaniu egzaminu TOEFL, zatem polski dyplom nie jest potrzebny w procesie rekrutacji.

Uczniowie szkół średnich mogą również kontynuować naukę w szkołach policealnych, gdzie po dwóch latach można uzyskać dyplom technika. Bardzo zróżnicowana i bogata oferta kierunków umożliwia zdobycie podstawowych kwalifikacji do podjęcia pracy w wymarzonym zawodzie. Oczywiście absolwent szkoły policealnej nie stanowi konkurencji dla osoby z dyplomem licencjata czy magistra, jednak zyskuje większe możliwości na rynku pracy i solidne podstawy do kontynuowania nauki na studiach.

Pożyczki pozabankowe online – ekspresowa kasa dla wszystkich?

0

Mimo że parabanki i instytucje pozabankowe pożyczają pieniądze na znacznie wyższy procent niż banki (RRSO często przekracza 1000% w skali roku), nie mogą narzekać na brak chętnych. Ich niewątpliwą zaletą jest łatwa dostępność. Niektóre pożyczki są wręcz „dedykowane” osobom z zajęciem komorniczym i bez stałych dochodów. Brak czasochłonnych i skomplikowanych procedur oraz możliwość otrzymania pieniędzy w kilkanaście minut to kolejne atuty, które odróżniają pożyczki pozabankowe online od kredytów oferowanych przez banki. Na co zwracać uwagę przy wyborze takiej pożyczki?

Pożyczka pozabankowa czy chwilówka – na czym polega różnica?

pexels-photo-534229Choć w gąszczu ofert łatwo możemy pomylić pożyczkę pozabankową z chwilówką, oba produkty znacznie się różnią. Jak sama nazwa wskazuje, chwilówka to pożyczka „na chwilę” – możemy ją otrzymać w kilkanaście minut i musimy spłacić z reguły w ciągu 30 dni. Coraz częściej pierwszą chwilówkę w danej firmie otrzymamy za darmo, tzn. bez oprocentowania. Natomiast pożyczki pozabankowe to z reguły pożyczki ratalne, z dłuższym terminem spłaty – kilkunastu miesięcy czy nawet kilku lat. Podobnie jak w kredytach i pożyczkach bankowych, raty zawierają odsetki, prowizje i inne opłaty. Niemniej, z uwagi na minimalne formalności i szybki czas otrzymania gotówki, pożyczki pozabankowe online są znacznie wyżej oprocentowane niż produkty bankowe.

O czym pamiętać przed skorzystaniem z pożyczki pozabankowej?

Fakt, osoby o złej historii kredytowej, figurujące w rejestrach BIK, BIG i KRD, zwykle nie mają wielkiego pola manewru. Żaden bank nie będzie skłonny udzielić im pożyczki, zwłaszcza jeśli doszło do zajęcia komorniczego. Podobnie jest w przypadku osób pozbawionych stałych dochodów czy utrzymujących się z zasiłków. Wprawdzie można znaleźć pożyczki bankowe online bez zaświadczeń, jednak nawet wówczas bank zażąda oświadczenia o dochodach, które można łatwo zweryfikować np. przez telefon do pracodawcy.

W tej sytuacji pożyczka pozabankowa online wydaje się jedynym „słusznym” rozwiązaniem, choć nie wolno podchodzić bezkrytycznie do ofert firm pożyczkowych. Z pewnością warto celować w instytucje znane i popularne, które istnieją na rynku od wielu lat. Przed skorzystaniem z pożyczki należy obiektywnie ocenić swoje możliwości – czy będę w stanie spłacić pożyczkę w wymaganym terminie, czy rzeczywiście dodatkowa gotówka jest mi niezbędna? Z pewnością zamiast zaciągać kolejną pożyczkę, warto nauczyć się oszczędzania i rozsądnego gospodarowania domowym budżetem.

Niemniej, jeśli jesteśmy zmuszeni do zaciągnięcia pożyczki pozabankowej online, warto porównać aktualne oferty w internetowym rankingu pożyczek. Dzięki czytelnej tabeli możemy łatwo sprawdzić, która firma zapewnia najtańszą pożyczkę i najdogodniejszy okres spłaty. Może się jednak okazać, że pożyczka z najniższym RRSO jednocześnie wymaga najwięcej formalności, w tym weryfikacji klienta w bazach danych dłużników. Z reguły najdroższe pożyczki są łatwiej dostępne i zapewniają szybką  gotówkę w 15 minut.

Umowa zlecenie – jaki PIT wypełnić?

0

Choć umowa zlecenie należy do umów cywilnoprawnych (potocznie zwanych „śmieciowymi”), osoby pracujące w ten sposób mogą liczyć na opłacenie wszystkich składek ZUS i składki zdrowotnej. W rezultacie umowy te stały się bardziej atrakcyjne dla pracowników, choć nadal daleko im do tradycyjnej umowy o pracę, która gwarantuje prawo do urlopu czy dodatkowych świadczeń. W ramach umowy zlecenia pracownik zobowiązuje się do sumiennego wykonania określonej czynności, choć efekt końcowy tych działań jest kwestią drugorzędną. Zapłata wynagrodzenia z reguły następuje po okazaniu rachunku, który może sporządzić zarówno zleceniobiorca, jak i zleceniodawca. Jednak to do zleceniodawcy należy obowiązek odprowadzania zaliczki na podatek dochodowy, a zleceniobiorca musi jedynie uwzględnić dochód z umowy w rocznym zeznaniu podatkowym. Pomimo powszechności tej formy współpracy, nadal wiele osób nie wie, jak powinna zostać rozliczona umowa zlecenie – jaki PIT trzeba wypełnić i jakie dane uwzględnić w formularzu?

Rozliczenie umowy zlecenia  – jaki PIT musi wypełnić zleceniobiorca?

calculator-385506_1280 (1)Rozliczając umowę zlecenie, pracownik (zleceniobiorca) wykazuje dochód na standardowym formularzu PIT-37. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy wartość umowy nie przekracza 200 zł. Wówczas pracodawca odprowadza zryczałtowany podatek dochodowy (18%), a pracownik nie musi wykazywać dochodu w zeznaniu rocznym. Nawet jeśli w danym miesiącu wykonał kilka zleceń, z których żadne nie przyniosło więcej niż 200 zł dochodu, umowy nie ulegają zsumowaniu i nie trzeba uwzględniać ich w formularzu.

W pozostałych przypadkach przychody z tytułu umowy zlecenia wykazuje się w części C.1 w wierszu nr 3 – „Działalność wykonywana osobiście, o której mowa w art.13 ustawy (w tym umowy o dzieło i zlecenia)”, w pozycjach nr 47-51. Jeśli wynagrodzenie pracownika przysługuje z tytułu praw autorskich, umowę zlecenie rozliczamy w wierszu 4 – „Prawa autorskie i inne prawa, o których mowa w art. 18. ustawy”, w pozycjach nr 52-56.

O ile zleceniobiorca nie wykonuje zlecenia na rzecz swojego pracodawcy, umowa zlecenia wymaga odprowadzenia składek ZUS i na ubezpieczenie zdrowotne. W tej sytuacji składki na ubezpieczenia społeczne wykazujemy w części D – „Odliczenia od dochodu”, z kolei składkę zdrowotną w części F – „Odliczenia od podatku”.

Umowa zlecenie – jaki PIT wypełnia zleceniodawca?

Rozliczenie umowy zlecenia należy sporządzić na podstawie formularza PIT-11, który zleceniodawca powinien przesłać do urzędu skarbowego w terminie do ostatniego dnia stycznia lub lutego oraz do pracownika najpóźniej do końca lutego. Formularz powinien zawierać następujące dane: wysokość przychodu, wysokość kosztów uzyskania przychodu, wysokość zaliczek pobranych na podatek dochodowy oraz wysokość składek pobranych na ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli przychody z umowy zlecenia pochodziły z tytułu praw autorskich lub pokrewnych, koszty uzyskania przychodu wynoszą 50%. W pozostałych przypadkach stosuje się stawkę 20%.

Na czym polegają kredyty konsolidacyjne dla zadłużonych?

0

Wierzyciele dobijają się do drzwi, skrzynka pocztowa zapchana jest monitami z banku, a Ty nie pamiętasz, ile pożyczek masz do spłacenia… Wszystko wskazuje na to, że wpadłeś w spiralę długów, zwaną też pętlą kredytową. W tej sytuacji wnioskowanie o kolejny kredyt to niemal finansowe samobójstwo, jednak bankowcy przekonują dłużników, że są w stanie wybawić ich z opresji. Sprawdź, na czym polegają kredyty konsolidacyjne dla zadłużonych.

Konsolidacja kredytu, czyli zadłużeniowy pakiet „wszystko w jednym”

currency-3077900_1280Załóżmy, że spłacasz kilka długów: ratę kredytu za samochód w wysokości 1000 zł, ratę pożyczki na remont w wysokości 500 zł, ratę pożyczki na komputer 300 zł i ratę pożyczki na rehabilitację 200 zł. Łącznie oddajesz bankom 2000 zł miesięcznie, pozostał Ci 1 rok do spłaty wszystkich pożyczek, co daje 24 000 zł. Jednak kwota 2000 zł zaczyna Cię męczyć – nie możesz zaoszczędzić ani grosza, w dodatku szef odebrał Ci dobrze płatne zlecenie. W reklamie słyszałeś o konsolidacji kredytu i zastanawiasz się, czy to dobre rozwiązanie dla Ciebie.

Kredyty konsolidacyjne dla zadłużonych mają na celu „spakowanie” wszystkich kredytów i pożyczek w jedną całość – podobnie, jak Ty kompresujesz pliki do folderu ZIP. Po tej transformacji zostajesz z jednym kredytem, jedną ratą, jednym terminem spłaty. Nie musisz zatem pamiętać o kilku przelewach do różnych banków, a listonosz nie będzie Ci dostarczał masowej ilości ponagleń.

Kredyty konsolidacyjne – niska rata + dłuższy termin spłaty

Niska rata i dłuższy termin spłaty to dwie główne cechy charakteryzujące kredyt dla zadłużonych. Z jednej strony taki produkt jest bardzo korzystny – zamiast 2000 zł możesz spłacać 500 zł, 1000 zł czy 1500 zł, dlatego Twój portfel z pewnością odczuje pozytywną różnicę.

Ale czy faktycznie potrzebujesz trzech, sześciu, a nawet dziesięciu lat na spłatę zadłużenia? Musisz bowiem wiedzieć, że bank zaproponuje rozciągnięcie kredytu na dłuższy okres w zamian za niską ratę. Tym sposobem co miesiąc będziesz płacić o wiele mniej, ale ostatecznie…  stracisz dużo więcej!

Załóżmy, że bank zaproponuje Ci  połączenie wszystkich zobowiązań do postaci jednej raty 1000 zł (zamiast 2000 zł), płatnej przez 60 miesięcy (zamiast 12). Po tej kompresji spłacisz zatem 60 000 zł zamiast 24 000 zł! Co ciekawe, wiele banków oferuje kredyty konsolidacyjne dla zadłużonych z dodatkowymi środkami finansowymi na dowolny cel, które możesz wykorzystać np. na spłatę prywatnych długów albo zakup wyprawki szkolnej. Niestety, bonus trzeba będzie spłacić, zatem zyskujesz… kolejny kredyt na koncie.

Dla kogo kredyty konsolidacyjne?

Konsolidacja kredytu to dobre rozwiązanie pod warunkiem, że naprawdę go potrzebujesz. Jeśli spłacasz bardzo wysokie raty i zwyczajnie nie wystarczy Ci na życie, kredyt konsolidacyjny pozwala „złapać oddech”. Spłacanie jednej, niskiej raty nie tylko pozwala uchronić domowy budżet przed zrujnowaniem, ale również umożliwia wypracowanie stabilnej sytuacji finansowej i daje czas na znalezienie dodatkowego rozwiązania na spłatę długów.

Wiza studencka USA. Co musisz wiedzieć?

0

Wiele osób marzy o tym, by odwiedzić Stany Zjednoczone, ale nie musisz czekać, by realizować takie plany dopiero po zakończeniu studiów lub szkoły. Nic nie stoi na przeszkodzie, byś ubiegał się o wizę studencką USA i rozpoczął edukację za oceanem. Jakie warunki należy spełniać? W jaki sposób można otrzymać taką przepustkę na wjazd i naukę w Stanach?

Ubieganie się o wizę studencką USA

taxi-cab-381233_1280Pierwszym krokiem jaki należy wykonać, by zdobyć upragnioną wizę studencką USA jest wypełnienie elektronicznego formularza DS-160, czyli wniosku o wizę nieimigracyjną oraz wniesienie opłaty za rozpatrzenie takiego wniosku. Czynności te należy wykonać na samym początku, bo będą one niezbędne do umówienia się na rozmowę. Z potwierdzenia zapłaty potrzebujesz numeru ewidencyjnego, natomiast po złożeniu formularza należy zapisać dziesięciocyfrowy kod potwierdzający wykonanie tej akcji.

Następny etap to umówienie się na rozmowę (na razie wciąż pozostajemy w internecie). Aby się umówić należy wejść na stronę cgifederal.secure.force.com i założyć na niej konto. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu możliwe będzie zarezerwowanie terminu rozmowy. Pamiętaj, że umówienie się na spotkanie dotyczące wizy studenckiej USA wymaga podania podstawowych danych. Niezbędny jest przede wszystkim paszport, a także – jak wspomnieliśmy wcześniej – numer ewidencyjny potwierdzenia zapłaty za rozpatrzenie wniosku oraz wyżej opisany dziesięciocyfrowy kod.

Rozmowa w ambasadzie

city-3180394_1280Kolejny krok to rozmowa w ambasadzie lub konsulacie. Oczywiście należy się stawić w wyznaczonym terminie, czyli w danym dniu i godzinie. Na rozmowę należ zabrać dokumenty potwierdzające poprzednie kroki, czyli wydruk informujący o umówieniu się na rozmowę, potwierdzenie złożenia formularza DS-160. Otrzymanie wizy studenckiej USA wymaga też przekazania zdjęcia z ostatniego półrocza oraz paszportu. Zabierz ze sobą zarówno aktualny paszport, jak i poprzednie, jeśli masz ich więcej.

Niezbędne są też dokumenty dodatkowe będące argumentem za wydaniem Tobie wizy. Mogą one istotnie wpłynąć na decyzję. Polecamy zabrać ze sobą zwłaszcza dokumenty potwierdzające posiadanie środków finansowych pozwalających na pokrycie kosztów nauki w USA. Skoro chcesz ubiegać się o wizę studencką USA, ambasada powinna wiedzieć, że jesteś w stanie się utrzymać.

Z drugiej strony, niezbędne jest przedłożenie dokumentów, które zaświadczą, że po zakończeniu nauki będziesz mieć chęć powrotu do Polski – dotyczy to tutejszych więzi finansowych czy rodzinnych. Należy też udokumentować swoją edukację, poprzez pokazanie dyplomów, wykazów ocen, świadectw egzaminów publicznych czy wyników testów.

Ostrzegamy też przed fałszowaniem dokumentów w celu zwiększenia swoich szans na dostanie wizy. Jeżeli fałszerstwo zostanie wykryte (a prawdopodobnie zostanie) zamiast wizy studenckiej USA możesz otrzymać… stały zakaz wydania wizy.

Najpopularniejszym rodzajem wizy studenckiej Stanów Zjednoczonych jest F-1, która dotyczy nauki w szkołach, uniwersytetach czy innych ośrodkach akademickich. Oczywiście warunkiem otrzymania wizy jest również pozytywne przejście rekrutacji w wybranej placówce edukacyjnej.

Popularny kierunek – psychologia. Studia w Warszawie czekają!

0

Studenci dostrzegają w pracy psychologa pasję, która daje możliwość poznania psychiki człowieka, a przede wszystkim rozwiązywania problemów trapiących obcych ludzi. Niemniej, studia psychologiczne przygotowują nie tylko do pracy „przy kozetce”, ale również do obcowania z marketingiem, przestrzenią wirtualną czy biznesem. Jednak bez względu na wybraną specjalizację, ambitni studenci psychologii marzą o karierze i szybkim rozwoju zawodowym. Obecnie pracodawcy biorą pod uwagę również renomę uczelni kandydata, w związku z tym wielu maturzystów wybiera studiowanie psychologii w Warszawie.

Psychologia studia – Warszawa wysoko w rankingu pracodawców

dyslexia-3014152_1280Wbrew pozorom, to nie uniwersytety warszawskie cieszą się najlepszą opinią wśród pracodawców. Jeśli w rekrutacji bierze udział trzech absolwentów, np. z  SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Warszawie, Uniwersytetu Warszawskiego i  Uniwersytetu Jagiellońskiego, teoretycznie największe szanse na zatrudnienie ma ten ostatni. To właśnie najstarsza polska uczelnia zbiera najwyższe noty wśród pracodawców, pracowników akademickich i samych studentów.

Jednak wymienione warszawskie uczelnie (SWPS i UW) również stoją na podium w rankingach, tuż obok krakowskiego UJ. Ponadto przyszły student psychologii musi uwzględnić również miejsce praktyk zawodowych, a w stolicy ma do dyspozycji wiele ośrodków terapeutycznych, poradni psychologicznych i oddziałów psychiatrycznych. Jeśli zatem rozważasz swój wybór studiów pod kątem przychylności pracodawców i konkurencyjności na rynku pracy, studia psychologiczne w Warszawie będą doskonałym rozwiązaniem.

Gdzie na studia psychologiczne w Warszawie?

SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny w Warszawie i Uniwersytet Warszawski to uczelnie przodujące w rankingach. Absolwent jednej z nich z dużym prawdopodobieństwem może liczyć na pracę i szybką karierę, a także na możliwość publikacji swoich prac naukowych. Niemniej, studia psychologiczne w Warszawie możesz podjąć na również na takich uczelniach jak:

  • Akademia Pedagogiki Specjalnej w Warszawie
  • Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
  • Społeczna Akademia Nauk w Warszawie
  • Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie
  • Wyższa Szkoła Menedżerska w Warszawie

Wyżej wymienione uczelnie oferują studia I i II stopnia, w tym Uniwersytet Warszawski zapewnia możliwość studiów doktoranckich.

Natomiast na innych uczelniach warszawskich można kontynuować kształcenie na studiach podyplomowych powiązanych z psychologią. W Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie możesz studiować strategię i psychologię inwestowania na Wydziale Nauk Ekonomicznych lub zoopsychologię na Wydziale Nauk o Zwierzętach. Z kolei Politechnika Warszawska udostępnia specjalizację psychologii zarządzania projektami w budownictwie na Wydziale Inżynierii Lądowej. W Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie możesz studiować psychologię sportu. Ponadto w Warszawie istnieje możliwość studiowania psychologii medycznej w trybie niestacjonarnym w Wyższej Szkole Rehabilitacji.

Praca od 16 lat – czy dziecko może pracować legalnie?

0

Sformułowanie „praca dla dziecka” brzmi dość kontrowersyjnie, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie doniesienia o wykorzystywaniu dzieci do pracy w kopalniach, szwalniach i zakładach produkcyjnych. Jednak w Polsce zjawisko praktycznie nie istnieje, a młodociani sami szukają okazji, by dorobić do kieszonkowego. Oczywiście nie mówimy tu o kilkulatkach, ale o młodzieży po 16 roku życia, marzącej o nowym komputerze, konsoli czy rowerze. Jednak praca od 16 lat jest obostrzona wieloma warunkami, których musi przestrzegać zarówno pracodawca, jak i dziecko.

Kto może zatrudnić młodocianego?

pexels-photo-627541Legalne zatrudnienie dziecka w wieku 16-18 lat jest możliwe tylko pod dwoma warunkami. Praca może odbywać się w ramach przygotowania zawodowego, np. dziewczynka ucząca się w szkole fryzjerskiej może pracować w salonie fryzjerskim. Zakład pracy może zatrudnić dziecko również do prac lekkich, o ile zostaną wymienione na piśmie i zatwierdzone przez lekarza medycyny pracy i PIP. Młodociany ubiegający się o stanowisko musi postarać się o orzeczenie lekarskie, które udokumentuje brak przeszkód do podjęcia przez niego pracy. Pracodawca zatrudniający dziecko ma obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, ale może skorzystać z refundacji pod warunkiem, że praca jest związana z przygotowaniem zawodowym.

Praca od 16 lat jest dozwolona za wyjątkiem:

  • prac wykonywanych w niefizjologicznej pozycji – dziecko nie może pracować pochylone, na kolanach, w pozycji leżącej czy przysiadzie (np. przy naprawie samochodów czy zbieraniu owoców/warzyw gruntowych);
  • pracy przy produkcji i sprzedaży wyrobów alkoholowych;
  • pracy z udziałem substancji toksycznych i niebezpiecznych (np. przy sprzedaży fajerwerków);
  • pracy w godzinach nadliczbowych i porze nocnej.

Jakie prawa przysługują pracującemu dziecku?

Młodociany, który przepracował 6 miesięcy, zyskuje prawo do 12 dni urlopu. Po roku wymiar urlopu wydłuża się do 26 dni, jednak po przekroczeniu 18. roku życia okres urlopu ulega skróceniu do 20 dni roboczych. Ponadto nastolatek ma prawo do wolnego w czasie ferii szkolnych – nawet jeśli jeszcze nie uzyskał prawa do urlopu, może złożyć wniosek do pracodawcy o wcześniejsze wykorzystanie urlopu.

Ponadto legalna praca od 16 lat wiąże się z limitami czasowymi. W ciągu roku szkolnego młodociany może pracować maksymalnie 8 godzin na dobę i 12 godzin w tygodniu, natomiast w dniu nauki szkolnej nie może pracować dłużej niż 2 godziny. W okresie wakacyjnym czas pracy wydłuża się do 35 godzin tygodniowo, przy czym nie można przekroczyć 7 godzin na dobę. Ponadto jeśli nastolatek pracuje dłużej niż 4.5 godziny na dobę, pracodawca musi zapewnić mu 30 minutową przerwę w ramach czasu pracy. Nie może dojść do sytuacji, w której dziecko przekracza ustawowe normy, pracując u różnych pracodawców. Dlatego przed zatrudnieniem młodocianego, pracodawca powinien zażądać od młodocianego pracownika oświadczenia o zatrudnieniu lub braku zatrudnienia.

Szkoły prywatne w Warszawie – ile kosztuje czesne za naukę w stolicy?

0

Edukacja w niepublicznej placówce zyskuje coraz szersze grono zwolenników, o czym świadczy fakt, że szkoły prywatne w Warszawie mają więcej chętnych, niż są w stanie przyjąć. Zwiększenie liczby miejsc mija się z celem, gdyż idea szkół niepublicznych zakłada m.in. stworzenie kameralnych warunków do nauki. W takich placówkach klasa liczy maksymalnie 20 uczniów, przy czym nauka przedmiotów maturalnych często odbywa się w grupach liczących 5-8 osób. Poza tym, szkoły niepubliczne w Warszawie należą do najbardziej elitarnych w Polsce, toteż sami rodzice nalegają na ograniczanie liczby miejsc. Czy zatem prywatne szkolnictwo jest lepsze od „darmowej” edukacji? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, jednak z pewnością jest o wiele, wiele droższe.  

Ile trzeba zapłacić za naukę w prywatnej szkole?

pexels-photo-207691Snobizm, wychowanie pod kloszem, nastawienie na wyniki i rywalizację, brak „normalnego” dzieciństwa – to główne zarzuty stawiane przeciwko niepublicznej edukacji. Jednak to nie światopogląd, a bariera materialna nie pozwala na posłanie dziecka do prywatnej szkoły. O ile w mniejszych miejscowościach czesne kosztuje 300-500 zł miesięcznie, o tyle w Warszawie standardowe stawki oscylują wokół 1000 złotych.

W zależności od rodzaju szkoły (przedszkole, podstawówka, liceum) i prestiżu placówki, za edukację dziecka w stolicy możemy zapłacić od 10 000 zł do nawet 110 000 złotych! Aby zapisać dziecko do elitarnego przedszkola w Warszawie trzeba wysupłać ok. 50 000 miesięcznie, a szkoły podstawowe prowadzące lekcje w języku angielskim kosztują od 80 000 zł wzwyż.

Oczywiście to zaledwie koszty czesnego, które nie zawierają opłaty wpisowej (1000 – 4000 zł) i kosztów dodatkowych, tj. zakupu mundurka, ubezpieczenia, wycieczek czy obiadów. Jak widać, szkoły prywatne w Warszawie są poza zasięgiem przeciętnego Kowalskiego. Co prawda niektóre szkoły oferują programy stypendialne dla „cudownych dzieci”, jednak dotyczy to głównie placówek katolickich i prowadzonych przez fundacje.

Czy warto posłać dziecko do szkoły prywatnej w Warszawie?

pexels-photo-267885W samej tylko stolicy funkcjonuje ok. 260 szkół, a do najlepszych trzeba zapisać dziecko kilka lat wcześniej. Co przesądza o niesłabnącej popularności niepublicznego szkolnictwa?

Cóż, rodzice sugerują się różnymi kryteriami. Dla jednych najważniejsze jest poczucie elitarności i wyjątkowości. W końcu czesne w wysokości 50 tysięcy złotych zamyka drzwi przed dziećmi z rodzin gorzej sytuowanych. Rodzice mają pewność, że ich pociecha nie ma kontaktu z rówieśnikami z nizin społecznych, wychowywanych w ubogich czy wręcz patologicznych warunkach.

Jednak większość rodziców kieruje się głównie szerokimi możliwościami rozwoju dla swojego dziecka. Szkoły prywatne w Warszawie zapewniają bardzo wysoki pozom nauczania i często korzystają z alternatywnych systemów pedagogicznych, takich jak metoda Montessori czy metoda Waldorfska. W płatnych szkołach dziecko uczestniczy w ciekawych zajęciach, które wyzwalają kreatywność i wychodzą poza sztywne ramy państwowego nauczania.

Jak założyć działalność gospodarczą krok po kroku

0

Praca na swoim to praca 24/7, często okupiona stresem i nerwową atmosferą w domu. Jednak kiedy własny biznes wreszcie zaczyna przynosić dochody, pojawia się długo oczekiwana satysfakcja osobista i stabilizacja finansowa. Chcesz podjąć to ryzyko? W takim razie sprawdź, jak założyć działalność gospodarczą krok po kroku.

Krok pierwszy – dobry biznesplan

Zacznij od biznesplanu, w którym starannie scharakteryzujesz swoje przedsięwzięcie. Określ w nim rodzaj działalności, produkty lub usługi oferowane przez Twoją firmę, strategię marketingową i choć wstępny kosztorys działalności. Bez biznesplanu będziesz poruszał się po omacku i możesz łatwo przecenić swoje możliwości. Jeśli czujesz się niepewnie, możesz skorzystać z usług firm, które zajmują się ekonomiczno-finansową analizą opłacalności działalności gospodarczej.

Krok drugi – podstawowe decyzje przedsiębiorcy

entrepreneur-593358_1280Jak założyć działalność gospodarczą krok po kroku? Po sporządzeniu biznesplanu musisz ustalić, w jakiej formie prawnej chcesz prowadzić firmę (jednoosobowa działalność, spółka akcyjna, spółka z o.o., spółka cywilna, spółdzielnia), a także wybrać formę opodatkowania. Na tym etapie warto skorzystać z pomocy księgowego lub doradcy podatkowego, który wskaże najlepszy (lub możliwy) dla Ciebie system rozliczania się z fiskusem, tj. opodatkowanie na zasadach ogólnych, podatek liniowy, ryczałt od przychodów ewidencjonowanych czy karta podatkowa.

Krok trzeci – rachunek firmowy i pieczątka

W toku prowadzenia działalności pojawi się w wiele sytuacji, które będą wymagały dysponowania bankowym rachunkiem firmowym i pieczątką. Zgodnie z aktualnymi przepisami transakcje powyżej 15 tysięcy złotych muszą być opłacone przelewem na konto firmowe. W przeciwnym razie kwoty nie będzie można wliczyć w koszty uzyskania przychodu. Warto przy tym dodać, że banki często żądają potwierdzenia umowy założenia konta firmowego poprzez pieczątkę, dlatego choćby z tego powodu warto wyrobić sobie taki „gadżet”. Ponadto pieczątka nadaje dokumentom firmowym oficjalny charakter, może być też wymagana przez urzędy i kontrahentów.

Krok czwarty – rejestracja firmy w CEIDG

entrepreneur-593371_1280Jak założyć działalność gospodarczą po kroku? Teraz będzie już z górki. Wystarczy wejść na stronę firma.gov.pl i wypełnić wniosek CEIDG. Następnie masz trzy wyjścia. Możesz wydrukować formularz i wysłać pocztą, przedtem poświadczając swój podpis u notariusza. Możesz przesłać wniosek przez aplikację i w ciągu 7 dni zgłosić się do urzędu gminy w celu podpisania go. Natomiast jeśli posiadasz podpis elektroniczny, możesz od razu podpisać formularz i wysłać go przez Internet. Gotowe, właśnie założyłeś własną firmę! Teraz wystarczy udać się do ZUS-u w celu zgłoszenia przedsiębiorstwa jako płatnika. Jeśli musisz zarejestrować firmę jako podatnika VAT, musisz jeszcze zgłosić się do urzędu skarbowego w celu wypełnienia stosownego formularza.

Zarabianie na walutach. Jak czerpać zyski z wymiany walut?

0

Każdy chciałby siedzieć sobie wygodnie przed telewizorem albo jeździć po świecie i patrzeć, jak kwoty na jego koncie rosną. Wielu osobom wydaje się, że takie możliwości daje właśnie zarabianie na walutach. Niestety to pułapka, w którą można bardzo łatwo wpaść. Jeżeli po prostu nakupisz obcej waluty, by na niej zyskać w przyszłości – możesz się bardzo zawieść i stracić duże kwoty. W podobną pułapkę wpadli choćby sławni „frankowicze”, którzy często za namową banków wzięli kredyty w obcej walucie licząc na spore korzyści. Niestety okazało się, że w długiej perspektywie nawet na stabilnym kursie franka szwajcarskiego nie można w stu procentach polegać.

Czy więc zarabianie na walutach to „ściema”? Nie. Jest to jak najbardziej wykonalne, ale do tematu tego trzeba podejść z głową i poznać podstawowe pojęcia i mechanizmy związane z rynkami walutowymi.

Czego potrzebujesz by zarabiać na walutach?

pound-414418_1280Najprostszy sposób na zarabianie na walutach to wymiana za pomocą kantorów online. Jeżeli chodzi o narzędzia, to potrzebujesz konta walutowego w dolarach i konta w solidnym kantorze internetowym. Następnie przyda się tzw. sygnał zmiany trendu, który podpowie Ci, kiedy warto inwestować. Niektórzy zamiast operacji online wolą fizyczne kantory.

Alternatywą dla tej metody jest sławny Forex – czyli giełdy wymiany walut. Można powiedzieć, że Forex przypomina giełdę papierów wartościowych, tylko handlujesz tutaj walutami, a kursy wahają się znacznie bardziej. Co za tym idzie, również ryzyko straty jest dużo większe.

Aby zacząć zarabianie na walutach na Forexie powinieneś poznać takie pojęcia, jak pips, lot, spread oraz dźwignia finansowa. Jeśli zaś chodzi o narzędzia, to potrzebujesz konta w dobrym domu maklerskim. Przed handlowaniem na prawdziwym rynku, wypróbuj wirtualny rachunek. Wiele domów maklerskich udostępnia klientom wersje demo, w której można dokonywać operacji identycznych, jak podczas realnego handlu. Wirtualne są jedynie pieniądze. Jest to dobry sposób na poznanie mechanizmów rządzących Forexem i testowanie różnych strategii. Przed inwestowaniem na konkretnej giełdzie warto też sprawdzić czy dana firma ma licencję Komisji Nadzoru Finansowego.

Czy zarabianie na walutach jest łatwe?

Po tygodniu spędzonym na zarabianiu na walutach w wersji demo na rynku Forex możesz dojść do wniosku, że to prosty sposób na pomnożenie swoich oszczędności. Jeżeli znalazłeś dobrą strategię – to być możne masz rację. Musisz jednak pamiętać o trzech ważnych kwestiach:

  • Zarabianie na wirtualnym rachunku jest zawsze łatwiejsze ze względów psychologicznych. Nie inwestujesz swoimi prawdziwymi pieniędzmi, więc śmielej wykonujesz ruchy i poziom stresu jest znacznie niższy.
  • Niektóre wirtualne rachunki nie uwzględniają prowizji dla domów maklerskich, co przy grze niskimi kwotami może mieć duże znaczenie.
  • Aby gra na Forexie miała sens, najlepiej zainwestować minimum 5000 zł. W przeciwnym wypadku Twój zarobek będzie zbyt niski, by warto było poświęcać czas na taką „zabawę”.

Pamiętaj, by uwzględnić prowizję brokerów. Najczęściej są one pobierane za przyjęcie zleceń i wynoszą od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.